Mama stoi w progu obok sztucznej choinki FairyTrees FT32, ubranej w lampki i ozdoby.
- 4 min czytania

Jeszcze wczoraj wokół domu świeciły lampki, a w kuchni pachniały przyprawy. Dziś zostaje cisza, otwarte prezenty i kalendarz, który nagle przyspiesza. Wiele osób w styczniu łapie spadek energii, smutek i tęsknotę za „tym czymś”, co przez kilka tygodni podkręcało nastrój. Syndrom "Post-Christmas Blues" opisuje właśnie ten moment - gdy święta znikają z dnia na dzień. Dobra wiadomość: zwykle mija szybko, a kilka prostych kroków potrafi wyraźnie skrócić ten okres. 

 

 

 

  • Post-Christmas Blues nazywa się przejściowe przygnębienie po zakończeniu świąt i Nowego Roku. Pojawia się często wtedy, gdy znikają dekoracje, spotkania i intensywne emocje, a rutyna wraca od razu.
  • Najczęściej działa tu kilka czynników naraz: spadek euforii po okresie bodźców, zmęczenie przygotowaniami oraz zimowa aura z niedoborem światła. Dokłada się też pustka po wyjazdach bliskich i symboliczne „zgaszenie” świątecznego nastroju wraz z rozebraniem choinki.
  • Pomaga łagodne przejście do codzienności, dbanie o sen, ruch i światło oraz małe przyjemności zaplanowane na horyzoncie. Warto też potraktować porządki po świętach jak rytuał, a nie wyścig, i nie odcinać magii jednym ruchem.

 

Najbardziej mylący bywa ten kontrast: nic złego się nie dzieje, a w środku robi się ciężko. Nastrój siada bez wyraźnego powodu, a każda „normalna” czynność nagle kosztuje.

 

Rozpoznajesz ten stan? To nie jest żadna wymówka. Po prostu reagujesz na koniec intensywnego okresu, który przez tygodnie trzymał Twoją uwagę, emocje i plan dnia.



Post-Christmas Blues: co to właściwie znaczy?

 

Syndromem "Post-Christmas Blues" (czasem mówi się też "Post-Holiday Blues", ale częściej w kontekście wakacji) nazywa się przejściowe przygnębienie po zakończeniu świąt Bożego Narodzenia, zwłaszcza w ostatnim tygodniu roku i pierwszych dniach nowego. Pojawia się często wtedy, gdy znikają dekoracje, spotkania i intensywne emocje, a rutyna wraca bezpośrednio od razu.

 

Nastrój spada, energia siada, pojawia się nostalgia za atmosferą świąt, a codzienność nagle wydaje się szara i głośna jednocześnie. To naturalna reakcja na stres związany z okresem świątecznym.

 

Ważny szczegół: ten stan zazwyczaj trwa krótko. Organizm reaguje na zmianę tempa i bodźców, a nie na „prawdziwy koniec radości”. Dla większości osób post-świąteczny blues pozostaje normalną, przejściową reakcją emocjonalną. Zrozumienie własnych uczuć i potrzeb jest najważniejsze, a uznanie, że to trudne chwile, to pierwszy krok do poradzenia sobie z "Post-Christmas Blues".

 

 

Jakie objawy pojawiają się najczęściej?

 

  • Spadek motywacji

  • Obniżony poziom energii

  • Rozdrażnienie i apatia

  • Poczucie pustki po spotkaniach

  • Tęsknota za „magią” świąt

  • Trudniejszy poranek, gorszy sen, brak chęci do aktywności

 

Te sygnały nie muszą oznaczać nic groźnego. Wskazują raczej, że ciało próbuje wrócić do równowagi po intensywnym czasie. Często wystarczy niewielka zmiana w codziennych nawykach, by zauważyć pierwsze postępy w poprawie poziomu energii i nastroju. Poczucie braku sił i energii jest normalne po intensywnym okresie.

 

 

Skąd bierze się smutek po świętach?

 

"Post-Christmas Blues" rzadko ma jedną przyczynę. Zwykle działa kilka mechanizmów naraz, a każdy z nich potrafi mocno wpłynąć na nastrój.

 

 

Różnica między wyobrażeniami a rzeczywistością

 

Często nasze wyobrażenia o świętach są jak z bajki: pełne magii, idealnych chwil z rodziną i przyjaciółmi, pięknych dekoracji i radosnych spotkań. Jednak rzeczywistość bywa inna, co może prowadzić do rozczarowania. Wiele osób zastanawia się, dlaczego święta nie wyglądają tak, jak sobie to wyobrażały, co potęguje poczucie smutku i frustracji. A gdy rzeczywistość odbiega od tych wyobrażeń, pojawiają się trudności z zaakceptowaniem sytuacji.

 

 

Nagły spadek euforii i adrenaliny

 

Bezpośrednio po świętach następuje gwałtowny spadek poziomu energii i nastroju. "Post Christmas Blues" jest ściśle powiązany z systemem nagrody w mózgu – w okresie świątecznym poziom dopaminy wyraźnie rośnie, co daje silny wzrost nastroju i motywacji. Jednak po zakończeniu świąt poziom dopaminy wraca do normy, co może powodować uczucie pustki, spadek energii i przygnębienie.

 

Grudzień kręci się szybko: planowanie, zakupy, kolacje, spotkania, podróże, rozmowy. Mózg dostaje ciągły strumień bodźców, a ciało działa na podwyższonych obrotach. Gdy ten okres się kończy, przychodzi gwałtowny spadek emocji. Zamiast ekscytacji pojawia się cisza, a organizm przełącza się w tryb „normalny”, co wiele osób odczuwa jak pustkę i zmęczenie.

 

 

Stres i wyczerpanie przygotowaniami

 

Święta potrafią zmęczyć dopiero po fakcie. Wcześniej działa adrenalina: prezenty, gotowanie, porządki, logistyczne układanki, goście. Stres związany z przygotowaniami świątecznymi może prowadzić do poczucia braku sił i wyczerpania. A te wpływają na codzienne funkcjonowanie i samopoczucie. Dopiero po wszystkim ciało zaczyna "odpuszczać" - wtedy przychodzą znużenie, huśtawka nastroju i drażliwość.

 

Pamiętaj, że masz prawo zadbać o własne potrzeby. Jeśli potrzebujesz chwili odpoczynku – skorzystaj z niego. To pomoże szybciej wrócić do równowagi.

 

Tata siedzi zmęczony na kanapie, a dzieci w czapkach Mikołaja wygłupiają się przy sztucznej choince FairyTrees FT29.

 

 

Poczucie pustki i samotności

 

W trakcie świąt często czujemy się bliżej rodziny i przyjaciół, a wspólne chwile przy wigilijnym stole niosą ze sobą silne emocje i poczucie wspólnoty. A kiedy bliscy wyjeżdżają, dom cichnie. Rozmowy, śmiech i obecność innych ludzi nagle znikają, a dekoracje przestają pełnić rolę tła dla wspólnego czasu. U wielu osób właśnie ta zmiana najmocniej uderza w nastrój. Poczucie pustki i samotności po świętach jest naturalną reakcją na utratę intensywnych kontaktów społecznych, które towarzyszyły okresowi bożonarodzeniowemu.

 

 

Zimowa aura i niedobór światła

 

Święta kończą się szybko, a zima zostaje. Krótkie dni, pochmurne niebo i mniej ruchu na świeżym powietrzu obniżają poziom energii. Styczeń często wypada w samym środku sezonu „mało światła, dużo obowiązków”, więc spadek nastroju ma idealne warunki, by się utrzymać. Po intensywnym okresie świątecznym organizm potrzebuje czasu na regenerację, a brak aktywności fizycznej i częste przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach mogą potęgować uczucie przygnębienia.

 

 

Porządki i rozbieranie choinki: tradycje, symbolika, tempo

 

Rozbieranie choinki działa jak przycisk „koniec”. Dla jednych przynosi ulgę, dla innych zabiera ostatni magiczny element zimy. W wielu kulturach okres świąteczny domyka się dopiero 6 stycznia, czyli w święto Trzech Króli, a miejscami nawet później. W Szwecji i Finlandii funkcjonuje tradycja „dnia Knuta” 13 stycznia, kiedy symbolicznie kończy się czas choinki.

 

Nie musisz robić tego w jeden wieczór. Jeśli szybkie „odcięcie magii” pogarsza Ci nastrój, wybierz wersję stopniową.

 

 

Jak zakończyć święta łagodniej, bez efektu pustki?

 

  • Zostaw lampki jeszcze na kilka tygodni i traktuj je jako zimowe światło, nie świąteczną dekorację.

  • Rozłóż porządki na etapy: jednego dnia pudełka po prezentach, innego dnia ozdoby, kolejnego dnia samo drzewko.

  • Zamień część dekoracji na zimowe akcenty: świece, naturalne gałązki, jasne tekstylia. Dom nadal wygląda przytulnie, a święta nie „znikają” nagle.

  • Są też osoby, które zostawiają choinkę dłużej i dekorują ją sezonowo, na przykład walentynkowo albo wiosennie. Jeśli taka kreatywność poprawia Ci humor, to śmiało!

 

Najważniejsze to znaleźć własne sposoby na łagodne przejście do codzienności – czasem wystarczy zaplanować kilka drobnych aktywności po świętach, by mieć na co czekać. Stworzenie prostego planu „po świętach” z zaplanowanymi zajęciami może znacząco poprawić samopoczucie i ułatwić powrót do codziennych obowiązków.

 

Chłopczyk trzyma złotą bombkę przy sztucznej choince FairyTrees FT14, a w odbiciu widać jego uśmiech.

 

 

Jak złagodzić "Post-Christmas Blues", by zadbać o zdrowie psychiczne? 10 praktycznych strategii

 

Tu liczy się prostota. Nie potrzebujesz rewolucji, tylko kilku aktywności, które pomogą Ci przyjemnie wejść w styczeń. Proste sposoby na poprawę nastroju po świętach naprawdę pomagają. Wystarczy wypróbować choć jeden, by zobaczyć, jak drobna zmiana pomoże szybciej wrócić do równowagi.

 

  1. Zaplanuj coś miłego na horyzoncie. Styczeń przestaje przytłaczać, gdy masz na co czekać. Niech to będzie drobiazg: wypad za miasto, seans filmowy, nowa książka, powrót do hobby, zapisanie się na zajęcia. Cel nie musi być wielki, ma być realny i bliski.

  2. Daj sobie czas na adaptację. Nie wymagaj od siebie natychmiastowego powrotu do formy. Jeśli możesz, zaplanuj małą „strefę buforową” między końcem świąt a pełnym startem obowiązków. Spokojny weekend, ogarnięcie domu w tempie bez presji, odpoczynek bez listy zadań.

  3. Wróć do podstaw: sen, jedzenie, ruch. Brzmi banalnie, ale działa. Ustal stałe pory snu, ogranicz ekran przed snem i wróć do regularnych posiłków. Dodaj codzienny spacer w ciągu dnia, nawet krótki. Ruch i światło dzienne często podnoszą energię szybciej, niż się spodziewasz. Pomyśl też o zbilansowanej diecie, która wpływa na nastrój, w tym witaminy z grupy B i magnez.

  4. Złap światło, kiedy się da. Jeśli dzień pozostaje ciemny, koniecznie łap momenty, w których świeci słońce. Wyjdź w południe, usiądź przy oknie, przejdź się po zakupy pieszo. Każda dawka dziennego światła pomaga organizmowi „ustawić” rytm dobowy.

  5. Nie izoluj się po świętach. Po intensywnych spotkaniach pojawia się naturalna cisza, ale nie zamykaj się całkiem. Utrzymuj kontakt z bliskimi i przyjaciółmi – szczere rozmowy, dzielenie się emocjami i wzajemne zrozumienie naprawdę pomoże poprawić nastrój po świętach. Zaplanuj w styczniu jedno konkretne spotkanie: kawa, spacer, wizyta u bliskich. Zamiast przewijać media społecznościowe, zadzwoń do kogoś, kto dodaje Ci spokoju. Ograniczenie kontaktu z social mediami pomaga lepiej radzić sobie z tymi emocjami i skupić się na własnych przeżyciach.

  6. Ustal małe cele, które naprawdę dowieziesz. Początek roku kusi wielkimi postanowieniami, a rozczarowanie potrafi przywalić szybko. Zamiast celów z rozmachem wybierz małe, mierzalne kroki: dwa treningi tygodniowo, jedna godzina bez telefonu dziennie, 10 minut porannego rozciągania. Monitorowanie własnych postępów w realizacji tych małych celów pomaga utrzymać motywację i poprawia samopoczucie. Seria małych wygranych buduje poczucie sprawczości, a to skutecznie podnosi nastrój.

  7. Zadbaj o „miękkie” porządki. Po świętach łatwo wpaść w tryb sprzątania do zera, jakby dom musiał natychmiast wyglądać katalogowo. Wybierz porządek, który uspokaja, a nie karze: ogarnij kuchnię, pozbieraj papier, zrób miejsce w salonie. Resztę rozłóż na później.

  8. Oddziel nostalgiczny smutek od presji. Możesz tęsknić za świętami i jednocześnie lubić codzienność. Te dwa stany nie wykluczają się. Gdy zauważysz w głowie presję typu „powinnam już mieć energię”, zamień ją na prostsze zdanie: „Wracam do rytmu, krok po kroku”.

  9. Wprowadź mini rytuał zamiast wielkiego „koniec”. Zaparz herbatę, włącz spokojną muzykę, zapal świecę. Zrób jeden mały element, który kojarzy Ci się z ciepłem, ale nie krzyczy „święta”. Taki rytuał działa jak most między sezonami.

  10. Zadbaj o ciało, gdy emocje falują. Czasem nastrój spada, bo ciało nadal dochodzi do siebie po świątecznym maratonie. Jeśli możesz, zrób jedną rzecz regeneracyjną: dłuższy sen, kąpiel, spokojny stretching, masaż, dzień bez nadmiaru planów.